BLOG - Dowcipy o psach i właścicielach psów
Poniżej zebraliśmy najpopularniejsze dowcipy, ukazujące psy i ich opiekunów w żartobliwym świetle.

Zapraszamy do lektury!       29.02.2020 r.     Przeczytaj w 4 minuty

Warto się czasem zastanowić jak i dlaczego powstają dowcipy o właścicielach psów a może i mnie dotyczą?

Spotykają się dwie koleżanki i chwalą się:
- Mój pies umie czytać!
- Wiem, wiem, mój mi już o tym mówił!

Biegnie zziajany pies przez pustynię i myśli:
" Jak zaraz nie znajdę jakiegoś drzewa to się posikam"      

Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi:
- Hau!
- Halo?
- Hau!
- Nic nie rozumiem.
- Hau!
- Proszę mówić wyraźniej!
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula!        

Rozmawiają dwaj psiarze:
- Mój pies jest bardzo mądry - mówi jeden -
- Kiedy mówię mu: "Idziesz czy nie?,
- To co ?
- To on idzie... albo nie.        

Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie:
- No zeskocz tu do mnie mała...
- O nie, jak spadnę to potem będę miała taką mordę jak ty!

Na bramce przed domem wisiała tabliczka Uwaga zły pies!. W nocy ktoś dopisał: ale bez zębów. Rano pies się budzi, patrzy na tabliczkę i ze złością mówi:
- Jak dolwe tego dlania, to go chyba zamamlam na śmielć!          

Po wyjściu z kina mężczyzna zaczepia kobietę, która przyszła na seans z psem na smyczy.
- Przepraszam, że panią zaczepiam - tłumaczy się - ale podczas filmu pani pies płakał w najbardziej wzruszających momentach, wiercił się w fotelu podczas dłużyzn, a kiedy było trzeba śmiał się do rozpuku! Nie widzi pani w tym nic dziwnego?
- Prawdę mówiąc widzę - przyznała kobieta - Książka w ogóle mu się nie podobała...          

W parku na ławce facet gra z psem w pokera.
- Ale mądry pies! - zachwyca się przechodzień.
- No, jeszcze nie bardzo, jak mu przychodzi dobra karta, to głupi macha ogonem!          

 Policjant mówi do przechodnia:
- Wasz pies biegnie za wami, weźcie go na smycz!
- Ten pies nie jest mój.
- Ale za panem idzie.
- Pan również za mną idzie!

Pchła wygrała milion w toto-lotka:
" Kupię sobie wreszcie psa. Rasowego i wyłącznie dla siebie!"

- Chciałem wychować mojego psa, by szczekał jak chce jeść. Prezentowałem mu to już ze sto razy!
- I co? Szczeka, gdy jest głodny?
- Nie je póki nie zaszczekam...

Spotykają się dwa psy w parku. Jeden mówi:
- Jestem psem rasowym. Nazywam się Amor ze Śląskiego Parku. A ty?
- Ja też. Ja nazywam się Burek Złaź z Łóżka!

 Przychodzi klient do kawiarni i widzi psa zamawiającego lody czekoladowe.
- Dziwne, pies zamawia lody czekoladowe!
Na to kelnerka:
- Też się zdziwiłam, zwykle zamawia truskawkowe.

- Wiesz, wczoraj nauczyłem mojego pana fajnej sztuczki.
- Jakiej?
- Kiedy wyciągam do niego łapę, on się strasznie cieszy i podaje swoją!

Rozmawiają dwaj właściciele psów:
- Mój pies jest coraz bardziej leniwy!
- Dlaczego tak sądzisz?
- Wcześniej jak chciał wyjść to przynosił smycz. Teraz podaje mi kluczyki do samochodu!

Pewien mężczyzna widzi ogłoszenie o sprzedaży psa. Dzwoni i pyta:
- W jakiej cenie jest ten pies?
- 1500.
- Dam połowę.
- Ale ja sprzedaję tylko całe psy!

Mówi Jaś do kolegi:
- Mój pies ze mną gra w szachy.
- Naprawdę? Ale on jest mądry!
- Nie bardzo, cały czas przegrywa..

Rysiek, dlaczego twój pies tak się na mnie dziwnie patrzy?
- On tak zawsze jak ktoś je z jego miski.

Pies spotyka kolegę na mieście. Biedak idzie obładowany torbami z zakupami.
- O rety! Od jak dawna to wszystko nosisz?
- Zaczęło się od tego, że pokazałem pańci, że potrafię przynosić gazetę...

Z pamiętnika tresera:
" Dzień pierwszy;
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień drugi;
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień trzeci;
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień czwarty;
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno."