BLOG - Vademecum dla dwunożnych

Jako hodowla psów rasy labrador retriever z kilkunastoletnim stażem zdobyliśmy duże doświadczenie i wiedzę na temat psich potrzeb, sposobów wychowania i nauki pożądanych zachowań i szczególnej roli socjalizacji w wieku szczenięcym. O tym wszystkim chcemy Ci trochę opowiedzieć i podzielić się naszą wiedzą. Jeśli jeszcze nie byłeś opiekunem szczeniaka nasze wskazówki mogą być pomocne w budowaniu Twojej relacji z psiakiem z korzyścią dla obu stron.  
Zapraszamy do lektury!       22.10.2019 r. godz. 14.00       Artykuły powstały we współpracy z zoopsycholog Agnieszką Wojciechowską.

Poniższe artykuły powstały z potrzeby uświadomienia nowym opiekunom psów licznych problemów jakie pojawiają się wraz z nowym psim domownikiem. Mam nadzieję że nasze teksty będą dobrym początkiem do dalszych poszukiwań, kursów i treningów. Co ważne, w relacji pies-człowiek nie wystarczy kochać ale niezbędnie to człowiek musi trzymać ster władzy nad psem. Szczęśliwy ten pies który ma kochającego mądrze przewodnika.

Spis treści

1. Jak chronić szczeniaka przed nim samym?
2. Nie uczłowieczaj psa - pies naprawdę lubi być psem.
3. Jak zostać dobrym przewodnikiem psa?
4. Co robić aby mieć w przyszłości zrównoważonego psa?
5. Jak chronić psa przed dziećmi i dzieci przed psem?
6. Karmienie szczeniaka najlepszym czasem do nauki.
7. Jeśli chcemy mieć psa który spokojnie zostaje sam w domu..

8 .Łatwiej nauczyć niż oduczyć.

9. Psi Język
10. Co jest nagrodą dla psa i jak to wykorzystać?
11. Czego potrzebuje szczeniak?
12. Co zrobić aby życie z psem było radością a nie utrapieniem?


Jak chronić szczeniaka przed nim samym?


Ludzki świat pełen jest niebezpieczeństw, które czyhają na małego, nieświadomego pieska. Szczeniaki poznają otoczenie wąchając i biorąc wszystko do pyska. Ciekawy świata brzdąc - w swojej kreatywności - potrafi wprawić nas w zdumienie. Pomysły na zorganizowanie sobie zajęć mogą skończyć się tragicznie dla naszego podopiecznego, jeśli nie przygotujemy odpowiednio domu na jego przyjście.

O czym powinniśmy pamiętać?


- O tym, że
pies nie myśli jak my i nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Jeśli będzie się nudził znajdzie to „coś”, czym się „pobawi”. Oby nie były to kontakty czy przewody elektryczne – z prądem nie ma żartów. Wystarczy kupić zatyczki na gniazdka i pochować przewody w miejsce niedostępne dla malucha, a dla świętego spokoju, w czasie naszej nieobecności, odłączać wtyczki z gniazdek.

- Należy pochować także małe elementy i "bibeloty", które pies może połknąć. Wszelkie spinacze, agrafki i szpilki powinny "wprowadzić się" na stałe do szuflad. Jeśli jesteśmy fanami małych ozdób i są one dla nas bardzo cenne warto przestawić je poza zasięg szczeniaka.

- Kosz na śmieci to uczta dla podniebienia! Szczególnie jeśli będą w nim resztki nadpsutego jedzenia. Taka przygoda może skończyć się jednorazową biegunką ale również długotrwałym i kosztownym leczeniem psa.

- Wszelkiego rodzaju detergenty pochowajmy najlepiej do szafek, do których nie będzie miał dostępu pies.

- Kuchenka gazowa. Wychodząc z domu nie zostawiajmy na kuchence dopiero co ugotowanej zupy. To oczywiście będzie zależało od predyspozycji psa, ale jeśli od oseska gubił nóżki za jedzeniem to istnieje prawdopodobieństwo, że garnek z zupą (o ile będzie osiągalny) wyląduje na ziemi i może poparzyć zwierzę.

- Duże niebezpieczeństwo stanowi również część roślin doniczkowych i ogrodowych. Niektóre z nich wytwarzają toksyczne związki, które po zjedzeniu powodują podrażnienia, biegunkę, wymioty jak również zaburzają pracę niektórych narządów - co może prowadzić nawet do śmierci. Mając szczeniaka przydałoby się zrobić przegląd domowego zielnika i przestawić bądź usunąć te, które mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla naszego czworonoga.

- I na koniec leki. Jeśli w domu zażywane są jakiekolwiek leki wraz z wprowadzeniem się szczeniaka leki powinny znaleźć miejsce poza zasięgiem łapek i pyska.

No dość już czarnowidztwa. Zawsze warto jednak zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Ważne, by mieć świadomość tych zagrożeń a poza tym cieszyć się życiem razem z psiakiem. Dzięki szczeniakowi wszystko w domu znajdzie swoje stałe miejsce i zamieszka tam porządek.    powrót


Nie uczłowieczaj psa - pies naprawdę lubi być psem. 


Psy to nie ludzie. Im wcześniej to zrozumiemy tym lepiej. Ale jak to pojąć skoro od dziecka wpajają nam w bajkach, że psy mówią ludzkim głosem a ich potrzeby, emocje są takie jak nasze. Chociaż jesteśmy już dorośli i zdajemy sobie sprawę z dziecięcych fantazji, często robimy wszystko, by utrudnić życie sobie i swojemu pupilowi. Oszukujemy się myśląc, że robimy dobrze dla psa a wcale go tym nie uszczęśliwiany – wręcz odwrotnie – robimy dużo czynności, które w świecie psów i ich zwyczajach są nie na miejscu. Co na przykład?

Rozmawiamy z psami, wierząc że nas rozumieją.


Pies wyczuwa nasze emocje. Owszem, pies potrafi kojarzyć pojedyncze słowa. Ba! Nawet wiele pojedynczych słów, ale nasze monologi są dla niego zwykłym jazgotem. Czasami widzimy, jak pies ślicznie kręci główką na boki starając się jakby „wyłuskać” znaczenie pojedynczych słów. Część z nas powie: Widzisz? Zrozumiał! Zobacz jakie ma mądre spojrzenie.

Przypisujemy psom ludzkie cechy.


Często słyszymy że psy są złośliwe, bo sikają w domu po spacerze. Pies nie potrafi być złośliwy.
Myślenie psa jest trochę inne niż nasze. Dla psa najważniejsze jest to co dzieje się teraz. On nie rozpamiętuje i nie planuje co zrobi jutro na spacerze. Psiaki nie mają na spacerach przebiegłych planów: „jak wrócę do domu, zrobię mu na złość, nasikam na środku pokoju!” Przyczyny powinniśmy szukać nie w złośliwości. Tylko tak jest łatwiej, prawda? Bo kto będzie analizował: - czy nasz pies miał wystarczająco długi spacer - a jeśli był długi czy są one systematyczne - może ma problemy zdrowotne – tak też się zdarza - może sika kiedy rosną emocje - a może zwyczajnie „nie ustaliliśmy” z nim, że takie rzeczy robi się na dworze i on nie widzi w tym nic złego. My jesteśmy wściekli a nasz pies kuli głowę i szuka cichego kąta, żeby się schować. No czarno na białym żałuje! Rozumie, że źle zrobił. A tak naprawdę wcale nie rozumie co się dzieje. Wie, że zaraz na niego nakrzyczą, poznaje po minie i zapachu pana ale właściwie to nie wie za co. Siku zrobił jakiś czas temu, zdążył jeszcze odwiedzić miskę z wodą w kuchni i przynieść ulubioną zabawkę panu.

 

Większość z nas patrzy na psa przez pryzmat swoich emocji.


Przytulamy i ściskamy. Nie ma tragedii, jeśli go do tego przyzwyczailiśmy od szczeniaka. Gorzej gdy trafia do nas pies, któremu obce takie zasady. Psy z natury nie znoszą ściskania. Są uczone głaskania, "miziania" w procesie socjalizacji. powrót


Uszanujmy inność psa a zaprocentuje to w przyszłości.

Jak zostać dobrym przewodnikiem psa?

labradory rodowodowe


Są ludzie, którzy się z tym rodzą i są tacy, którzy muszą zadać sobie trochę trudu, by dojść do perfekcji. Jest to osiągalne, wymaga tylko trochę pracy. Nie psa tylko naszej. Najważniejsza jest własna cierpliwość i konsekwencja. Oprócz charakteru ważne są również emocje, ponieważ psy świetnie je odczytują. Pewność siebie i zdecydowanie ułatwią nam pracę z psem. Jeśli my będziemy wiedzieli czego oczekujemy od siebie i od psa, jemu też będzie łatwiej to zrozumieć.
Bardzo pomocna jest trzeźwa ocena rzeczywistości, czy czasem nie popełniliśmy błędu, nie wymagamy od psa czegoś, czego go jeszcze nie nauczyliśmy. Przydałoby się trochę wiedzy na temat psów, bo wiedzy nigdy nie za wiele (metody szkolenia, psi język i to jak pies odbiera świat).
Dobry przewodnik nigdy nie krzyczy się na psa, w zamian za to, buduje z psem emocjonalną więź. Przede wszystkim szanuje jego inność i nie uczłowiecza go dla swojej wygody.  powrót

 I jeszcze jedno: musi nam się chcieć, bo jeśli nie, to nic z tego nie będzie. 

Co robić aby mieć w przyszłości zrównoważonego psa?


Wyobraźmy sobie naszego psa. Jest istnym wariatem, skacze na wszystkich, niszczy to, co znajdzie. Kiedy nie dostanie czegoś, na czym bardzo mu zależy, szczeka wniebogłosy. Nie potrafi usiedzieć w miejscu przez jedną minutę. Zawsze wszędzie go pełno i bezustannie zieje. Na spacerze - chociaż już ledwo sapie - potrafi półtorej godziny bez opamiętania ganiać za aportem a po powrocie do domu godzinna drzemka i już stoi przy nas z wywieszonym jęzorkiem z pytaniem w oczach:
 „ TO CO TERAZ ROBIMY?”
 Na usprawiedliwienie wszystkim tłumaczymy, że nasz pies ma ADHD. Przecież jest jeszcze młody i na pewno z tego wyrośnie, a właściwie to przecież taka rasa.
Ale czy rzeczywiście? Czy może popełniliśmy w jego wychowaniu błędy?
 Zacznijmy od początku.
W wielu przypadkach jest to wina złego doboru rasy. Kupując psa, sugerujemy się nader często tylko jego wyglądem a to może się zemścić.
Psy potrzebują aktywności fizycznej i umysłowej a jej intensywność jest ściśle związana z rasą. Nie oczekujmy od charta, że wystarczy mu spacerek dookoła bloku i nie łudźmy się tym, że mops będzie dobrym kompanem do wycieczek rowerowych (chyba, że zabierzemy go do koszyka). Część ras wymaga starannej i pracochłonnej pielęgnacji sierści. Dlatego poczytajmy trochę o rasie zanim zdecydujemy się na zakup psa.
 W następnej kolejności zabierzmy się za wychowywanie malca. Kiedyś urośnie i jego słodkie wybryki nie będą nas już ani bawić ani śmieszyć
-
Ustalmy zasady i wymagajmy przestrzegania ich przez wszystkich członków rodziny.
-
Wprowadźmy stały rozkład dnia. Stałe pory spacerów, posiłków, zabaw, ćwiczeń i odpoczynku. Pies odwdzięczy nam się swoim zachowaniem.
-
Nie zaczepiajmy psa, kiedy odpoczywa. Każda istota żyjąca chce mieć czas tylko dla siebie i miejsce, w którym ma święty spokój. Pies również - i nie ma w tym żadnej wielkiej filozofii.
-
Wyrabiajmy w psie ważną cechę - cierpliwość. W życiu nie dostaje się wszystkiego od zaraz. Posadźmy psa przed karmieniem zanim dostanie miskę, mała chwila nie spowoduje śmierci głodowej a pozwoli zacząć wyrabiać w naszym maluchu upragnione opanowanie. To samo możemy ćwiczyć przed wyjściem na dwór. Aby uniknąć kotłowania przy drzwiach, nauczmy go siedzieć i czekać aż się ubierzemy.
-
Nauczmy psa nic nie robienia. Niby takie proste a jednak wiele psów tego nie potrafi. Chwalmy psa i nagradzajmy za spokojne leżenie w domu. Zaowocuje w przyszłości.
- Nie każdy spacer musi oznaczać szaleńczej
gonitwy za piłeczką. Jest wiele zabaw, które pozwolą nam i psu przyjemnie spędzić czas. Nie zapominajmy także o tym, że my - ludzie - pracujemy, uczymy się, mamy kontakt z innymi osobami i w przeróżny sposób codziennie poznajemy świat. Dajmy psu taką możliwość na spacerze, na przywitanie kolegów i koleżanek, powąchanie ciekawych zapachów i zwykłego kontaktu ze światem.
-
Kupmy małemu gryzaki - zaoszczędzimy na butach.
-
Kontynuujmy socjalizację, zapoznajmy szczeniaka ze wszystkim, z czym będzie miał do czynienia w dorosłym życiu. Tylko nie wszystko na raz, powoli i systematycznie.
-
Nie bójmy się pomijać prób wymuszania zabaw. Jeśli będziemy za każdym razem rozpoczynać zabawę, gdy pies nam przytaszczy zabawkę do fotela, osiągnie on pierwszy sukces szkoleniowy, tzn. wyszkoli nas!
Każdy szczeniak jest żywym srebrem ale tylko od nas zależy czy „uformujemy go” (czytaj wychowamy), czy pozwolimy mu zostać szczeniakiem do późnej starości.
powrót