?????!!!!!!!

Magdalena Jeśman
kom.
508 742 666
tel.
42 227 31 38
 


Ta Bajka

Hodowla

Hotel

Psi Park

Miszmasz

Kontakt


Dowcipy- żarty o psach i właścicielach       

 

  •      

    • Biegnie zziajany pies przez pustynię i myśli:
      " Jak zaraz nie znajdę jakiegoś drzewa to się posikam"      

     

    •  Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi:
      - Hau!
      - Halo?
      - Hau!
      - Nic nie rozumiem.
      - Hau!
      - Proszę mówić wyraźniej!
      - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula!        

     

    •  Rozmawiają dwaj psiarze:
      - Mój pies jest bardzo mądry - mówi jeden -
      - Kiedy mówię mu: "Idziesz czy nie?,
      - To co ?
      - To on idzie... albo nie.        

     

    •  Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie:
      - No zeskocz tu do mnie mała...
      - O nie, jak spadnę to potem będę miała taką mordę jak ty!        

     

    • Na bramce przed domem wisiała tabliczka Uwaga zły pies!. W nocy ktoś dopisał: ale bez zębów. Rano pies się budzi, patrzy na tabliczkę i ze złością mówi:
      - Jak dolwe tego dlania, to go chyba zamamlam na śmielć!          

     

    • Po wyjściu z kina mężczyzna zaczepia kobietę, która przyszła na seans z psem na smyczy.
      - Przepraszam, że panią zaczepiam - tłumaczy się - ale podczas filmu pani pies płakał w najbardziej wzruszających momentach, wiercił się w fotelu podczas dłużyzn, a kiedy było trzeba śmiał się do rozpuku! Nie widzi pani w tym nic dziwnego?
      - Prawdę mówiąc widzę - przyznała kobieta - Książka w ogóle mu się nie podobała...          

     

    • W parku na ławce facet gra z psem w pokera.
      - Ale mądry pies! - zachwyca się przechodzień.
      - No, jeszcze nie bardzo, jak mu przychodzi dobra karta, to głupi macha ogonem!          

     

    •  Policjant mówi do przechodnia:
      - Wasz pies biegnie za wami, weźcie go na smycz!
      - Ten pies nie jest mój.
      - Ale za panem idzie.
      - Pan również za mną idzie!                   

     

    • Pchła wygrała milion w toto-lotka:
      " Kupię sobie wreszcie psa. Rasowego i wyłącznie dla siebie!"          

     

    •  - Chciałem wychować mojego psa, by szczekał jak chce jeść. Prezentowałem mu to już ze sto razy!
      - I co? Szczeka, gdy jest głodny?
      - Nie je póki nie zaszczekam...

     

    • Spotykają się dwa psy w parku. Jeden mówi:
      - Jestem psem rasowym. Nazywam się Amor ze Śląskiego Parku. A ty?
      - Ja też. Ja nazywam się Burek Złaź z Łóżka!        

     

    •  Przychodzi klient do kawiarni i widzi psa zamawiającego lody czekoladowe.
      - Dziwne, pies zamawia lody czekoladowe!
      Na to kelnerka:
      - Też się zdziwiłam, zwykle zamawia truskawkowe.                

     

    • - Wiesz, wczoraj nauczyłem mojego pana fajnej sztuczki.
      - Jakiej?
      - Kiedy wyciągam do niego łapę, on się strasznie cieszy i podaje swoją!  

     

    • Rozmawiają dwaj właściciele psów:
      - Mój pies jest coraz bardziej leniwy!
      - Dlaczego tak sądzisz?
      - Wcześniej jak chciał wyjść to przynosił smycz. Teraz podaje mi kluczyki do samochodu!          

     

    •  Pewien mężczyzna widzi ogłoszenie o sprzedaży psa. Dzwoni i pyta:
      - W jakiej cenie jest ten pies?
      - 1500.
      - Dam połowę.
      - Ale ja sprzedaję tylko całe psy!          
              

    • Mówi Jaś do kolegi:
      - Mój pies ze mną gra w szachy.
      - Naprawdę? Ale on jest mądry!
      - Nie bardzo, cały czas przegrywa..          
            

    • Spotykają się dwie koleżanki i się chwalą:
      - Mój pies umie czytać!
      - Wiem, wiem, mój mi już o tym mówił!          

     

    •  Rysiek, dlaczego twój pies tak się na mnie dziwnie patrzy?
      - On tak zawsze jak ktoś je z jego miski.                  

     

    • Pies spotyka kolegę na mieście. Biedak idzie obładowany torbami z zakupami.
      - O rety! Od jak dawna to wszystko nosisz?
      - Zaczęło się od tego, że pokazałem pańci, że potrafię przynosić gazetę...                    

     

    • Z pamiętnika tresera:
      " Dzień pierwszy;
      Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
      Dzień drugi;
      Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
      Dzień trzeci;
      Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
      Dzień czwarty;
      Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno."